To sobotnie popołudnie zapadnie mi w pamięć z powodu
kolorów, jakie mnie otaczały.

Soczysta czerwień truskawek. Świeża zieleń sałaty. Nieskazitelna biel
śmietany. Bordo wina w kieliszku.

Pierwszy, normalny obiad od bardzo długiego czasu. We
trójkę.

Mam nadzieję, że to już będzie normą, a nie tylko chwilowym
zjawiskiem.

I nawet przełknęłam wątróbkę – chyba tylko wtedy mogła mi
tak dobrze smakować.

 

 

.Eyedea & Abilities – Spin Cycle