I oto mamy już 2009 rok. Chciałoby się powiedzieć, że z nowym rokiem nowe życie – banalne? Fakt, ale poniekąd tak jest.
Jak zwykle coś tam sobie postanowiłam. Kategorie główne – bardzo przyziemne, poboczne jeszcze gorsze.
 W tym roku, nie kupie sobie jak 70% polskiego społeczeństwa bobrów i solar, nowych białych kozaków, nie zrobie sobie nowego akrylu na paznokciach, ani nie wykupie supermegapromocyjnego karnetu na solkę.
Nie będę też jak 99% glamur . eko-spoko- zdrowego towarzystwa katować się na siłowni, odchudzać na siłę, czy też jeś same biodegradalne produkty (mimo, że, o zdrowie bardzo bym chciała dbać, jak potrzeba).
W tym roku nie kupię sobie też kilogramowego łańcucha na szyję, ani pięćdziesiątej pary sników.
Nie będę obiecywać sobie, że pójdę na wszystkie fajne imprezy, koncerty i wystawy, bo i tak pewnie tego nie zrobię.
Nie będę też sobie obiecywac, że będę dla wszystkich miła, nie będę klnąć, złośliwić i wygarniać ludziom to, co o nich naprawdę myślę.
Obiecałam sobie za to (zmobilizowana przez spora grupę osób), że nie będę marnować talentu, bo to podobno najgorszy grzech. Z tego powodu zainwestowałam w tablet i powiem Wam, że dobrze się z tym czuje.
Przez parę godzin mogę się odprężyć, poćwiczyć i rozwinąć. Doszłam do wniosku, że chciałabym w życiu robić to co lubię, mimo, ze nie zawsze tak się da. Ale jeżeli się nie spróbuje, to się nigdy nie dowie. Dlatego też w tym roku poczynię kolejną, mądra decyzję izakupię lustrzankę.
 Poza tym jednym z moich założeń na ten rok jest oszczędzanie i tu też mały suprajs! Udało mi się założyć konto oszczędnościowe i coś tam już przelać.
 Kolejną sprawą na ten rok będzie przeprowadzka. Tu nie mam sobie co postanawiać, bo wszystkie kwestie nie są zależne od mojej osoby. Po prostu czekam na ten piękny moment, w któym usłyszę : możesz się już wprowadzać i ino mig spakuje tony książek, kiloramy płyt i hektolitry ciuchów i pobiegnę, nawet na własnych nogach, do mojego nowego, bardzo upragnionego mieszkanka.
 Poza tym mam spore plany dotyczące mojego pisania i prowadzenia uknowhowwedo.
Marzenia, pomysły, plany – wszystko jest piękne, do momentu pierwszej przeszkody, na drodze, do ich realizacji.
Najważniejszym postanowieniem dla mnie jest to, żeby wszystkie postanowienia nie umarły razem z końcem stycznia.
 Podobno Walt Disney zaplanował całe swoje życie i udało mu się dokonać tego wszystkiego, o czym teraz możemy przeczytać w jego licznych biografiach.
 Z całego serca chciałabym, aby ten rok był lepszy, owocniejszy, bardziej produktywny, żebym nie spotykała na swojej drodze beznadziejnych ludzi.
I żeby on, dalej mnie tak mocno kochał :)

Tym, o dziwo! pozytywnym jak na mnie akcentem życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym 2009 roku!

A i poza tym blog istnieje od grudnia 2002, czyli sporo lat ;)

.LaikIke1 – Level Up ( Prod. Bober )