dumle blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2007

    .Dynia zią

    2 komentarzy

    halloween14_470x353.jpg

    .Mrocznego Halloween. Muuuaaaahahhaha!

    My idziemy się upić dziś, podobno na wesoło.A w ogóle to ja chcę taką wyciętą i złą dynię.. piękna jest, c’nie?

    .FbcFabric & Reindeer – All I See

    .Sky like …

    4 komentarzy

    Czasami, kiedy stoję rano na przystanku, lubię pomyśleć o tym, co się dzieje dookoła i dzisiaj doszłam do wniosku, że definitywnie przyszła jesień i smutny listopad.
    Nie wiem czemu, ale zawsze czuję w kościach ten swoisty zaduszkolistopadowy klimat.
    Niebo jest jakieś takie mocno eklektyczne. Z jednej strony niebieskie, z innej lekko różowe, ale ogólnie to jest mocno szare, a może raczej bure lub bezbarwne, bo jak określić taki nijaki kolor. Bezbarwne chyba też nie będzie dobrym określeniem.
    W powietrzu dziwnie pachnie.
    Początek listopada zawsze pachnie mi ściętymi kwiatami, płonącą świeczką i wymieszanymi perfumami. Acha i jeszcze mgłą mi pachnie, a raczej mgłą mi się jawi.
    Ogólnie to sobie pomyślałam, że mija tydzień od kiedy mamy ‘nową Polskę’ i jaka ona jest? Taka sama. Nic się nie zmieniło oprócz podpisów pod twarzami polityków podczas emitowania świeżego wydania wiadomości.
    Zaraz ktoś mi zarzuci, że nie są cudotwórcami i w tydzień nic by nie zmienili, a mi chodzi tylko o te agitacyjne okrzyki, że lepsza Polska, inna Polska, a Polska taka sama jak była zawsze na jesień – szara i smutna.
    A co u mnie poza tym? W sumie to stwierdziłam, że czas powrócić do dawnego stawiania z uporem na swoim i ostatnio postawiłam.
    W sumie to nie wiem, czy to była dobra decyzja, bo ciężko przychodzą mi pewne rzeczy, ale pewnie z upływem czasu wyjdzie na to, że zrobiłam najlepiej jak mogłam.
    Pora roku się zmienia, Polska się zmienia, ja się zmieniam.
    Mogłoby się zmienić jeszcze parę rzeczy.
    Ale to może innym razem.
    Innym razem.
    Się zmieni.
    tak.

    PS: Pozdrowienia i gratulacje dla Śląska.

    .The Shape Of Broad Minds – Electric Blue

    Domyślam się, że niektóre osoby pragnęłyby przeczytać tutaj jakiś komentarz dotyczący wypadu do Częstochowy, ale niestety Was zawiodę, bowiem streszczę to tylko w trzech zdaniach.
    Mighty Vibes było bardzo udane – pełne zabawnych i niezapomnianych momentów. Miło było zobaczyć ludzi, których nie widziało się ponad pół roku jak i poznać nowych, równie wspaniałych, co reszta (pozdrowienia dla Was).
    Oby do listopada (to znaczy oby Głowie udało się zorganizować koncert O.C.).
    I to tyle w tym temacie.

    Czemu właściwie piszę tę notkę? W sumie to nie wiem, bo przecież mogę się narazić na śmieszność poruszając ten niezwykle zabawny temat.
    Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że sięgam do książek i komiksów z lat dzieciństwa, albo włączam sobie na u2bie kolejne odcinki ukochanych bajek.
    Jak się okazuje, mój przypadek nie jest odosobniony.
    Zauważam, że coraz więcej osób powraca do dzieciństwa.
    Tak, tak, ja wiem, że człowiek w pewnym wieku się zaczyna cofać, ale nie sądziłam, że nastąpi to tak szybko ;).
    To śmieszne, ale wczoraj obejrzałam chyba z pięć odcinków Czarodziejki z Księżyca – z jednej strony po to, by się ‚odmóżdżyć’ i odpocząć od spraw codziennych, zawodowych, czy politycznych. Po całodziennej lekturze dziennika, serwisu PAPu, Pres’a i tym podobnych nie miałam ochoty na żadną książkę czy oglądanie telewizji.
    Z drugiej strony chciałam się zdrowo pośmiać z czegoś, co bawiło i zajmowało mnie dziesięć lat temu.
    I się udało. Humor się mocno poprawił.
    Przy okazji napisało do mnie parę osób, które ostatnio szukały podobnej rozrywki i rozumieją ten fenomen cofania się do bajek.
    Nawet stary, omszały Jacuś (:*) przyznał się do swojej Żwirkowo-Muchomorowej przeszłości.
    Zresztą nie ma się czego wstydzić, c’nie Panie Jacku?
    I tym wspaniałym akcentem kończę swój krótki wywód o niezwykle przewrotnej treści.

    PS: Widzimy się 21.10 na finale WBW.

    .Daedelus – Something Bells (With Busdriver And Pigeon John)


    • RSS