dumle blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2007

    Zastanawiałam się ostatnio nad tak błahym i durnym tematem jakim jest wybór, czy być samej czy z kimś i doszłam do niebywale śmiesznych wniosków.
    Otóż z zasady trafiam, albo na:
    1) duże (niedojrzałe) dzieci
    2) skończonych kretynów
    3) młodych wiekiem, ale starych mentalnie
    4) takich, co mają problemy z ex

    I jak się domyślacie kolejny okazał się totalnym niewypałem. Już dla samego spokoju wolę napisać, że dobrze, że szybko pokazał się z tej złej strony :]
    Co to jest miesiąc spotykania się po koleżeńsku? Pozornie nic, ale mogłam popatrzeć na zachowania w różnych sytuacjach i z ręką na sercu mówię stanowcze NIE!
    Nawet dzisiaj stwierdziłam rano, że mi ulżyło. I że żałuje, że się męczyłam aż miesiąc z podjęciem pewnych kroków.
    Jeszcze jedno stanowcze NIE dla typów popisujących się hajsem, kontaktami i w ogóle reprezentujących grupę zwącą się COTONIEJA!
    Jest mi cholera dobrze samej – żadnych zakazów, nakazów, zrzędzenia, żalenia, dzwonienia, zawracania dupy smętami.
    Kocham swoją prywatność,wolność, i ten specyficzny rodzaj niezależności.
    Nie jest mi żal?! I bardzo dobrze wiecie, dlaczego już mnie to nie rusza i dzięki komu się taka zrobiłam.
    Zresztą mam swoje bling blingi ich się będę trzymać.
    Poczekam, sam się pojawi -taki jaki mi się marzy.
    Freeluv.

    Dodatkowo muszę napisać, że mama posądza mnie iż chcę podpalić dom :] – od razu takie daleko idące wnioski, a ja tylko nie wyłączyłam dwa razy prostownicy :>

    .2Mex – Talking Heads Mash Up.

    .Asleep

    2 komentarzy

    Ja nie wiem jak to jest, ale w ostatnim czasie pan Paweł prowokuje mnie do pisania kolejnych notek. Oburzona jego wiadomością o tym, że ‚ciągle chleję’ włączyłam panel administracyjny- myślę sobie: coś napiszę.
    Tylko za bardzo nie wiem co. O czym to mogę Wam napisać czego nie wiecie.
    Są wakacje. Beznadziejnie wysoka temperatura doprowadza mnie do szału. Codziennie toczę ze sobą bój o choćby pięciominutowe przedłużenie snu. Tak.. nie wysypianie się mam ostatnio w nawyku. Teraz jak sobie tak myślę o tym nie spaniu, to dochodzę do wniosku, że w tym tygodniu nie było jeszcze dnia, żebym wróciła do domu przed pierwszą w nocy?! I jak na razie nie zapowiada się na to, żeby coś się zmieniło.
    Chociaż szczerzę marzę o takim dniu, kiedy położę się grzecznie o 22 i wyspana, w pełni sił obudzę się do pracy o 7:40 – marzenia nie do spełnienia.
    Hmm co jeszcze mogę napisać..
    A wiem! Dzisiaj Neon wrócił do Anglii. Smutno mi i trochę tęskno, bo dobrze się z nim imprezowało i grało w kosza. A teraz co? Kto będzie dla mnie jadł kiepy i robił zbiórki pod koszem? No kto?
    Ogólnie wczoraj biedny został mocno zgnębiony przeze mnie, Wero i żwir przy boisku. Nie wspomnę już, o swoich zajebiście czystych kolanach i spodniach :]
    Wracaj do nas, buu!
    Zasadniczo to muszę stwierdzić, że wakacje są udane. Może i zbyt wypoczęta po nich nie będę, ale na pewno pozostanie wiele wspomnień. Nie chcę, żeby on się skończyły.. na duchu podnosi mnie tylko jedna myśl. Już za miesiąc będziemy siedzieć w Czechach. To chyba najlepsze co może się wydarzyć. Nie chodzi mi tylko o line up festiwalu, ale też o ludzi, którzy ze mną tam będą, bo ekipa robi się coraz mocniejsza i ciekawsza.
    Bling Blingi w sześcioosobowym namiocie , Złoty Bażant i najlepsza muzyka na świecie – hip hop – the love of my life- po prostu bajka.
    Dzisiaj koncert Grand Wizard Theodore’a i powrót Izy :* dlatego też powoli nastrajam się i wracam do swojej niezwykle ciężkiej pracy.

    .Aesop Rock- None Shall Pass

    przekot! przekot! przekot! :P – to tak specjalnie dla mojego Idola z Toronto :] ;P

    I znowu przypadło mi pisanie notki, na chwilę przed wyjściem z pracy.
    Nie wiem czy ta pora tak na mnie wpływa, czy po prostu dla zabicia nudy biorę się za pisanie.
    Patrząc na datę ostatniej notki, dochodzę do jakże zaskakującego wniosku. Nie pisałam od ponad miesiąca. Ale nie to, że brakowało tematów, bo spokojnie mogłabym pisać, co trzy dni. Tak zmiennie bywało.
    Jednak. Wypadałoby przynajmniej w skrócie coś przestawić. Zacznijmy, zatem od początku.
    2 czerwca stuknęło mi 20 lat. Czy coś się zmieniło?
    Chyba nie bardzo.
    Nadal pstro w głowie, nieuwaga, roztrzepanie i wieczne gonienie za czymś.
    Potwierdzają to tylko fakty. Jakie? A dajmy na przykład opcję po urodzinach pod tytułem ‚o mały włos nie wpadłam pod samochód’.
    Kiedyś na pewno się pod niego wpieprzę, bo jak to się śmieją znajomi mi ludzie ‚zakładasz słuchawki na uszy i jesteś już w zupełnie innym świecie’ – w moim świecie.
    Podchwytując temat, muszę stwierdzić, że w tym małym świecie nastąpiło niezłe przemeblowanie. Ba! Żeby nie powiedzieć remont.
    Ogólnie wnioskuję, że człowiek uczy się całe życie i niczego w życiu nie można być bardziej pewnym, niż tego, że kiedyś umrzemy.
    Wiele rzeczy nam się wydaje, wiele rzeczy sugerują nam osoby postronne.
    A jak jest naprawdę przekonamy się sami. Szczególnie trzeba uważać na innych ludzi. Choćby zapierali się rękami i nogami, że mają właśnie takie, a nie inne poglądy, to nie można im wierzyć. Bowiem natura ludzka jest bardziej zdradliwa niż wysokoprocentowa wódka. Natomiast w efekcie końcowym czuje się to samo. Kaca.
    Tylko kac moralny jest milion razy gorszy niż ból głowy, czy senność.
    Z perspektywy czasu zrozumiałam bardzo wiele. Przyjęłam naukę, którą mi podsunęło życie. Teraz z pewnością będę się nią kierować. I nie popełnię tego samego błędu – mam nadzieję.
    A co jeszcze u mnie? Sesja już prawie zakończona, nareszcie przyjdą upragnione wakacje. Tylko czy siedzenie cały, okrągły tydzień w pracy jest właśnie spełnieniem wakacyjnych planów?
    Bo mi się nie wydaje.
    Ogólnie od pewnego czasu krąży pomysł, żeby wybrać się na Hip Hop Kemp do Czech. I zgrabnie go podchwyciłam i już odkładam hajs, bo co innego pozostało? Nie chce gnić całe 3 miesiące w Warszawie.
    A teraz zbieram się do domu, bo mi żołądek zaczyna trawić kręgosłup, a poza tym dzisiaj impreza (de facto w czwartek, piątek i sobotę też). Świętujemy pomyślne zakończenie sesji przez Izę.

    .Cannibal Ox – AK-47 (Produced by Opto)


    • RSS