dumle blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2006

    Aby zrozumieć istotę problemu musicie obejrzeć obydwa filmiki, bowiem człowiek w nich przedstawiony to niewątpliwe silna i ciekawa osobowość (Ci, co wiedzą, o co chodzi, już pękają ze śmiechu).

    Panie i panowie zapraszam na seans:

    A tutaj macie pełną, nieocenzurowaną wersję:

    Czy już wiecie o kim mowa? Tak, tak to jest właśnie pan Jan Kreczma aka Cygan – mój polityczno – socjologiczno – ideologiczny idol z Torunia.
    A dlaczego? A czemuż by nie? Pokazał jak piękna i chwytliwa może być wolność słowa. Niekoniecznie w tak ubogim leksykalnie wydaniu, ale czego wymagać od biednego, oszukanego „elektryka wysokich napięć”?
    Zapamiętajcie więc, moi drodzy to bystre spojrzenie i oblicze pana Cygana, bo być może za kilka lat (jak tak dalej będzie działo się w naszym kraju) zasiądzie na fotelu, fotelu prezydenckim.

    „Wiem, co mówię. Mówię, co wiem.”

    Dla tych, którym mało wrażeń polecam stronę ITAKPOWIEM ;)

    .Jurrasic 5 – Jayou

    „Znam ludzi, którym w sercach zgasło,
    lecz mówią:ciepło na i jasno,
    i bardzo kłamią, gdy się śmieją

    Wiem jak ułożyć rysy twarzy
    by smutku nikt nie zauważył.”

    Wisława Szymborska

    „Nie widziałam cię już od miesiąca.
    I nic. Jestem może bledsza,
    trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
    lecz można żyć bez powietrza!”

    Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

    Znalazłam obydwa wiersze popołudniu, kiedy nerwy wzięły górę [bo dwie godziny zmarnowane na jazdę bez większego celu mogą człowieka wyprowadzić z równowagi].

    117791.jpg

    .Bilal Feat Mos Def & Common – Reminisce

    …jak jeden dzień.
    Z tej okazji życzę Ci Marcinku, żebyś duży rósł, zdrowy był, poszerzał horyzonty, dobrze się uczył, zdał wszystkie egzaminy, miał dobrą pracę, wolnego czasu kiedy tylko potrzebujesz, prawdziwych przyjaciół, wspaniałej miłości i czego sobie tylko wymażysz.

    cake.jpg

    Potwornie chce mi się spać. Więcej już nie będę nocować u kury.
    Objadłyśmy się na noc spaghetti i opiłyśmy szampana, a później głupota i bezsenność nie dawała odpocząć.
    Od godziny drugiej w nocy sen się urwał, a ja nie mogłam żadnym sposobem zasnąć. Zazdroszczę tym, którzy śpią spokojnie i się wysypiają.
    Ta chroniczna bezsenność zaczyna mnie przytłaczać. Ale co tam, świat ma większe problemy niż moje ataki ziewania w najmniej pożądanych sytuacjach.
    Patrząc z perspektywy na wczorajszy dzień, muszę przyznać, że jestem mistrzynią w strzelaniu gaf i wpadaniu w kłopoty (a konkretniej w bagno przed domem Koko- obrazowo mówiąc).
    Kiedy nauczę się myśleć nad tym, co robię i mówię? Chyba nigdy :D .
    Ale cóż, lepiej grzeszyć i żałować niż, żałować, że się nie grzeszyło.
    Tą mądrością zakończę część mojej wypowiedzi dotyczącej wczorajszego dnia. Teraz zaprezentuje kilka niezwykle trafnych oraz interesujących stwierdzeń, mniej lub bardziej znanych mi osób.

    Dwóch panów w średnim wieku w autobusie linii 520:

    -„Która to będzie godzina po szesnastej?”
    -„Po szesnastej?… to chyba będzie siedemnasta? czy jakoś tak…”

    A tu taka konwersacja Jela z Natoolem:

    -„Jelo, na który dom dzisiaj jedziesz?” (dla nie wiedzących Jelo krąży między dwoma mieszkaniami).
    Jelo niewiele myśląc: – „Na dom w Czarnolesie”.

    Moich dwóch kumpli o antykoncepcji (od razu zaznaczam, że ich wiedza w tym temacie, jest na bardzo różnym poziomie):

    Niewtajemniczony: „Moja dziewczyna zaczęła ostatnio brać środki antykoncepcyjne, ale ja jeszcze dla bezpieczeństwa prezerwatywę zakładam, bo się boimy ciąży”.
    Wtajemniczony na to zrobił niewybredną minę i rzucił zniesmaczony: „To sobie jeszcze papierem śniadaniowym owiń”.

    Na koniec pozdrawiam też niejakiego Adama, dla którego dałam się sfotografować przy metrze Świętokrzyska razem z Natoolem dzierżąc w rękach plakat o treści: „wszyscy kochamy Adasia”.

    knigi.jpg
    A to śni mi się ostatno po nocach (o ile to można nazwać snem) –
    DO NOT DISTURB

    Prowadzę też propagandę oraz kryptoreklamę mojego bloga, tak więc moi drodzy żwawo klikajcie na biały baner z napisem zagłosuj TERAZ (:

    .Curtis Mayfield – Right on for the Darkness

    Dzień wagarowicza mija mi pod znakiem bólu głowy, książki od historii powszechnej i ciężkiej nudy.
    O ile ból głowy spowodowany jest moją głupotą sięgającą jeszcze do czasów pielgrzymki do Częstochowy, o tyle kucie historii jest spowodowane siłami wyższymi to znaczy maturą.
    Nie wiem ile razy jeszcze przeczytam ten sam rozdział o państwie Franków – cholera znowu mi się książka zamknęła :|
    Tak, wiem, później będę sobie pluła w brodę, że nie poszłam topić marzanny, cokolwiek to by nie znaczyło, ale może tym razem wyjdzie mi na zdrowie („ten tylko się dowie, kto je stracił”).
    Tak, więc nudnym i nadal monotonnym akcentem kończę wypowiedz i do następnego razu.

    illmatic10a.jpg
    Dzisiaj z głośników (tym razem nie z winampa) leci wspaniała płytka Nas- Illmatic 10 years anniversary…

    margolciaill1.jpg
    margolciaill2.jpg
    A tak wygląda chora Margolcia.

    ps: Przepraszam za wszystkie neologizmy i nieścisłości – ból głowy robi swoje.
    Następną dość istotną informacją jest fakt braku szablonu. Ów problem zostanie rozwiązany dopiero 1 kwietnia.. serwer ‚all that shit’ nie wyrobił :]

    .Hieroglyphics – Make Your Move Ft. Goapele

    Otóż moi drodzy wczoraj (tj. 16 marca) pojechaliśmy całym motłochem, rocznik 87’ na pielgrzymko-wycieczkę na Jasną Górę.
    Nie byłabym sobą gdybym nie powiedziała, że coś się nie udało, ale szczerze mówiąc źle nie było. Naprawdę.
    Jedynie, co można by było zmienić to pogodę, bo ta wyjątkowo nie dopisała.
    Ludzie jak zawsze się spisali, szczególnie Ci, co się wytoczyli z autokaru (ale nie pomyślcie sobie, że to był zjazd AA, bo wcale tak nie było).
    Pielgrzymka jak pielgrzymka, oby pomogła w maju.
    Jedynym smutno-wesołym akcentem jest fakt, że to już ostatnia podróż z ludźmi z Chrobrego, co by nie mówić, będę troszkę tęsknić.
    Niestety, albo na szczęście.
    Ogólnie podsumowując to lwią część czasu spędziliśmy w poszukiwaniu wc, fotografowaniu śmietników i kibli, w pizzerni Bosman jedząc gumową pseudopizze oraz pijąc kawę ze szklanki bez ucha (ach ten sentyment do PRL-u), zwiedzając kościół, biorąc szybki ślub, rzucając się kartonem po soku- nie ma to jak głupota.
    Wszystko pięknie, co widać na załączonych obrazkach:

    bzyczek.jpg
    Bzyń- to zdjęcie nie wymaga komentarza :]

    bzynadek.jpg
    Pamiątka z Częstochowy

    bzyn2.jpg
    „Da Ya Think Im Sexy?” :]

    adek.jpg
    „Just cause I love my niggas”

    margol.jpg
    „Kill or be killed”

    margomaciekadek.jpg
    Nie ma to jak nasze interesujące rozmowy.

    maks.jpg
    Jak zwykle uśmiechnięty Maks ;)

    maksmargo.jpg
    Atak z zaskoczenia ;>

    pawelbzyn.jpg
    Kulturka przy stole :]

    bzynadek2.jpg
    Chłopcy się modlą.

    ale jednak…

    Chyba powinnam zostać licencjonowaną wróżką.
    Pięć dni temu wywróżyłam muzyczne wydarzenie roku.
    O nie! Tym razem nie przepuszczę takiej okazji.
    Panie i Panowie. Otóż do Polski w lipcu zawita sam pan Kayne West!
    Tutaj powinny pojawić się liczne brawa, piski fanek i lecące w górę, części damskiej [tudzież męskiej] garderoby.
    Choćby nie wiem, co, to pojawię się tam. Mogę tak jak pewien polityk z opozycji stanąć na głowie, zatańczyć tupanego, a nawet zaśpiewać razem z chórem Alexandrowa 31.03.2006r.
    Co to dla mnie? Ano nic, ale w razie, czego trzymajcie kciuki, żeby mi się udało tam zawitać.
    Poczynię również małą dygresję, a raczej hasło propagandowe:

    wake up mr.west!

    kwest.jpgOPENER LINK

    Od jakiegoś czasu w wyniku szukania nowości na rynku muzycznym, zaczął mnie niejako fascynować swoją osobą/ talentem/ głosem/ urodą [niepotrzebne skreślić] niejaki Jamie Foxx.
    Dla laików mogę powiedzieć, że Jamie ma 39 lat, a osiągnął chyba wszystko co mogło mu się wymarzyć.
    Otóż otrzymał Oskara, Złotego Globa i nagrodę BAFTA + kilka nominacji do wyżej wymienionych tytułów, zagrał w filmie o Ray Charlesie, Tookiem, oraz w Jarhead. Nagrał płytę (a nawet dwie), w tym jedna odniosła sukces.
    Żyć nie umierać, a ja cieszę się, bo lubię go słuchać.
    A tym czasem prezentuje fotki wyżej wspomnianego pana.

    jamief1.jpg
    jamief2.jpg
    jamief3.jpg

    Tutaj moi drodzy macie POTWIERDZENIE moich słów.

    Na zakończenie publikuje dwie najbardziej chwytające za serce mądrości dnia wczorajszego:

    1)”Jego filozofia powstawała w polemice z systemem Hegla, m.in. z przekonaniem o możliwości syntezy sprzeczności oraz z tezą, iż subiektywność może się wyrażać w abstrakcyjnych formach ducha”.

    Cytat ze słownika filozoficznego

    2)”Kiedyś się bałam krów, teraz już się nie boję”

    Natka w przypływie wspomnień i emocji związanych z jej krowią traumą.

    Dzisiaj nie będzie prawienia kolokwializmów. Dzisiaj zajmę się bardzo przyziemną sprawą (w dosłownym znaczeniu tego słowa), a więc butami.
    Idzie wiosna, a człowiek bez perspektyw na życie, tfffu to znaczy bez butów (;.
    Podoba mi się kilka modeli, ale nie wiem, które ostatecznie wybrać.
    Pomożecie? Pomożemy!

    rev.jpg
    Rev Run

    406.jpg
    Nike Vandal Lo WMNS (damskie)

    340.jpg
    Nike Dunk Lo PRO SB Heineken – to z miłości do heinekena (: raczej bym ich nie przyodziała, ale wyglądają ciekawie.

    327.jpg
    Nike Dunk Lo Stash

    295.jpg
    Adidas Decade

    285.jpg
    Nike Air Force 1 WMNS Sakura (damskie)

    202.jpg
    Nike Dunk Lo

    Trudny wybór :]

    Dodatkowo każdemu spragnionemu i głodnemu polecam Soul Food – smaczne i z gustem. Ot co dziękuję za notkę o Jamie Foxx‚ie (:


    • RSS