dumle blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2003

    Tak, tak. Za bardzo kocham kino. Togo skutki mam na korkach z chemii.
    -Więc tu mamy roztwór koloidalny tratatata…
    -Zzzzzzzzzzzzzzzz…-powiedziała śpiąca Gosia.
    Musiałam obejrzeć Oskary. Co ja na to poradzę, że to tak późno nadają.
    Najpierw była „Męska sprawa”, potem świetny film z Tobim Maguirem^-^ no i za 15 pierwsza nominowana „Katedra”. Niewiele pamiętam, ale mi się podobało. A potem poszłam w kimkę.
    Spałam trzy- cztery godziny. Wstałam za dziesięć piąta. I widziałam jak Pianista otrzymuje trzy Oskary. Brady zachował się dziwnie, no ale OK. Ważne, że otrzymał statuetkę. Cieszyłam się również z sukcesu Nicole Kidman, która otrzymała nagrodę z rolę w „Godzinach”.
    Szkoda tylko, że Lotr otrzymał tylko dwie statuetki…buuuuuuu!!!!!!!!
    POLAŃSKI GÓRĄ!!!
    Pięć minut dla Katedry.
    Obejrzałam katedrę. okazało się, ze wczoraj(poniedziałek) w studiu Oskarowym po krótkim wywiadzie Tomasz Kamel zapowiedział Katedrę. Trwała tylko 5 minut, ale jest świetna!!! Nie da się opisać tego słowami. Piękne. Krótkie, ale piękne. POLECAM!-nyo! A co do tego, że nie dostał Oskara- Amerykanie, są za głupi by to zrozumieć i już!

    W sobotę byłam w kinie na Lotr. Ach! Jak się cieszyłam, że w końcu go obejrzę. Jednak trochę się zawiodłam. Pierwsza połowa filmu lekko mnie znudziła. Najgorsze były ominięcia istotnych szczegółów. Trudno, może uda mi się wysiedzieć. Moi znajomi mówili mi, żebym nie traktowała tego jak ekranizacji książki, ale film oparty na książce.
    Zaczęłam się wciągać dopiero od momentu, kiedy wojska Rohanu zmierzały do Helmowego Jaru. Walka była świetna. Poprostu podobało mi się.
    Muszę stwierdzić, że reżyser zrobił z Aragorna głównego bohatera- nieskazitelnego i nieustraszonego herosa, co czyniło jego postać bardzo płytką. Świetnie natomiast zostały ukazane dwie postacie. Gollum i Gimmli. Smeagoll jest cudowny w każdym calu, a co do krasnoluda, to muszę przyznać, że kiedy czytałam drugi tom książki, to bardzo go polubiłam, to samo mogę powiedzieć o filmie, no i jeszcze Entowie- mmm… Drzewiec, Jesion i inni pasterze wyglądali jakby naprawdę istnieli. Mówiąc jednym słowem: Cudowni. Elementem, który bardzo zespół film, była postać Faramira. Jest to moja ulubiona postać książkowa (po za Frodem). Niestety został ukazany jako człowiek pragnący tylko władzy i wygranej. Szkoda, też że dobrali takiego brzydkiego aktora. Buuuuu…
    A! I jeszcze muszę przyczepić się i pochwalić jeden pomysł. Beznadziejna była scena z Legolasem, który jechał na „deskorolce” i strzelał z łuku- co to jest Matrix do cholery???!!! Natomiast świetne były Elfy- dokładniej chodzi mi tu o armię, która przybyłą do jaru. Elfy-Rulez!!!
    deadmarsh1.jpg

    Nasza szkoła miała w zamiarze zorganizować rajd do Celestynowa.
    Jednak 128 osób zadeklarowało się, że nie pojedzie. Wycieczka została odwołana.
    Kazano przyjść wszystkim do szkoły. Tego dnia miały odbywać się zawody sportowe,
    mini playback show, sala kinowa itd. Acha! I ważne żeby wszyscy byli ubrani na zielono!
    Więc zrobiliśmy jak prosili. Przyszliśmy (w mniejszości) ubrani w moro.
    Janek przyniósł: kominiarkę, chustę, kapelusz- kibelek kangura, pas wojskowy, pusty granat (chyba), i zrobionego własnoręcznie z drewna, kałasza. Kudłacz ubrany cały na czarno, posiadał również ciemne okulary i wywalisty krawat- oczywiście zielony. I w tak w trójkę biegaliśmy po szkole. Po trzech godzinach zrobiło się nudno. Usiadłam więc na biurku, przed gabinetem dyrektorki (obok, są stoły pingpongowe). Wszystko było OK dopóki nie przyszedł ksiądz.
    Mówmy szczerze. Ksiądz jest trochę grubszy. Usiadł na tym samym biurku. Czułam jak blat się ugina. Zaraz do księdza podbiegł Janek i zaczęli się wygłupiać. Jasiek chciał bić się z księdzem na żarty. W końcu ksiądz poderwał się z ławki, ale niefartownie cały ciężar swojego ciała przeniósł na swoje ręce, co zaraz przeszło na biurko. Sporniki nie wytrzymały. Widziałam tylko jak śruby poleciał wysoko w górę. Kiedy zrozumiałam co się stało, leżałam na podłodze, a dokładniej na blacie. Na nasze nieszczęście w tym czasie przechodziła wizytacja, która widziała jak zawala się biurko, księdza, który leży na podłodze i ćwiczy zapasy z Jankiem i grupę dziesięciu osób, które prawie turlają się, ze śmiechu. Zaraz potem zmyłyśmy się z Kudłatą do sali informatycznej.
    I co dziwne nie dostaliśmy ochrzanu za to biurko.

    demon.gif

    W czwartek, również na polskim nauczycielka oddawała kartkówki.
    Pytania były banalne. Omówić szczegółowo epikę, lirykę i reportaż.
    I wiecie co? Na 23 osoby w klasie była jedna czwórka. MOJA!!!
    Nie wolno się tak chwalić.
    Jednak chcę przytoczyć jedną z ciekawszych odpowiedzi.
    Nasza koleżanka, lub kolega (bo, nie jestem pewna kto to był)
    na pytanie wymień gatunki liryczne odpowiedział/a:
    gatunkami lirycznymi są „Muminki” i „Pies co jeździł koleją”- No Comments

    Śnieg cwel

    1 komentarz

    Mój mądry kolega z klasy siedział na polskim i bacznie obserwował zmiany pogodowe zachodzące na dworze. Nagle zaczął padać śnieg.
    Zdenerwowany Radek nagle krzyknął na całą klasę: Niech pani zobaczy co dzieje się na dworze- nie ma to jak zainteresowanie lekcją.
    Nasza nauczycielka jest spoko i nic szczególnego nie powiedziała na ten temat.
    Jednak Radkowi nie wystarczył krótki komentarz pani i znowu wydarł się na całą klasę: ŚNIEG CWEL!!!!
    Wszyscy walnęli śmiechem. Babka skomentowała to tak:
    - Czy ty myślisz, że jak będziesz tak brzydko na niego mówił to przestanie padać?
    Mój komentarz:
    Hmmm i my mamy po szesnaście lat…

    Mój plan zajęć w środę zaczyna się mniej więcej tak:
    1. Wf
    2. Wf
    Czyż to nie poezja. Dwie godziny snu…- tak przynajmniej było w pierwszym semestrze. Teraz wzięłam się do pracy. Ćwiczę na każdej lekcji- ale ściema :)
    Taki początek zajęć ma też złe skutki. Wiem, że mogę się trochę spóźnić, bo kto przecież będzie się tym martwił.
    Ostatnio wyszłam za pięć ósma z tego wszystkiego zapomniałam spodenek. Na moje nieszczęście okazało się, że mamy sprawdzian ze skakania przez płotki. I jak to przeskoczyć taką przeszkodę w dzwonach, które BARDZO!!!!!! ograniczają ruchy? Za trzecim razem wymyśliłam, że zdejmę spodnie- miałam przecież czarne rajstopy, które wyglądały jak „laikry” i koszulkę Korna, która sięgała lekko przed kolana.
    Trochę to głupio wyglądało, ale dla oceny wszystko-no może prawie wszystko.
    Dookoła same dziewczyny, większość znam od zerówki (czyli jakieś 9-10 lat). Martwiło mnie to, że byłam na korytarzu i w każdej chwili ktoś mógł wyjść z klasy i zobaczyć mnie w tak dziwnej sytuacji.
    Trudno! Biegnę. Nie zdąrzyłąm dobiec do pierwszego płotka, kiedy zobaczyłam, że z ostatniej sali wychodzi chłopak. Stanęłam jak wryta. Ściągnęłam koszulkę do dołu i uciekłam do łazienki. Babka od wf-u prawie popłakała się ze śmiechu, a dziewczyny z klasy… szkoda gadać.

    I wcale nie podobny do Kudłatej.

    kusikusi.gif

    Kudłi nich moc JODYNY Cię prowadzi!!!!
    Wiecie, ale ja tak naprawdę chciałabym prztyoczyć historię, którą opowiadały i znajome.
    Była sobie dziewczynka, która uwielbiała atomówki. Pojachała na klonię zuchową. Tam zamiast grzecznie bawić się z dziewczynkami, biegała za nim z nożyczkami i chciała je „dziugać”.
    Kiedy druhny zapytały dlaczego to robi odpowiedziała: bo bicie jest dobre, bo bicie daje mi radość…. i to po części wpływ tej fajjniutkiej bajeczki pt. Atomówki.
    gif09.gifgif07.gifgif08.gif

    Ciekawe rzeczy znajdują sie w sieci. Szczególnie na blogach maletnich dziewczynek. SAMI skomentujcie…
    adoptuje16.gif

    Dzisiaj nasza babka od geogorfaii przynosła sześciometrową linę- no tak! przecież każdy do szkoły nosi takie rzeczy.
    Na jednej z dłuższych przerw zorganizowała zawody w skakaniu (wieloosobowym) przez linę. Ale było fajnie widząc jak nauczycielki i szesnastolatkowie wysilają swoje „stare, omaszałe” nóżki, żeby tylko przeskoczyć sznurek. Mmmmmm…..JA CHCĘ JESZCZE RAZ!!!-
    I KTO TU JEST NIENORMALNY…….

    firemad.gif

    • RSS